Stali klienci mają lepiej

Najczęściej w sieciach komórkowych jest tak, że atrakcyjne warunki dostają tylko nowi klienci. Jednakże chyba coś się w tej materii zmienia za sprawą T-Mobile.
Operator postanowił bowiem zarówno nowym, jak i wieloletnim klientom zaproponować nowy standard usług. Pierwszym sygnałem znaczących zmian jest zaproponowana oferta rodzinna, gdzie w ramach jednej umowy można zarejestrować zarówno jeden, jak i dziesięć numerów telefonów. Co ważne im więcej numerów tym wyższe rabaty. Jeśli zarejestrujemy dwa numery to na każdy mamy 10 zł zniżki. Jeśli trzy i więcej to po 15 zł zniżki za każdy numer. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że podczas trwania umowy, czyli w czasie dwóch lat możemy w dowolnym momencie dopisywać oraz usuwać kolejne osoby. Do umowy można także dobrać internet domowy, który traktowany jest jak kolejny członek naszej rodziny, a co za tym idzie, cena za każdy numer się zmieni. Z oferty rodzinnej mogą skorzystać zarówno nowi klienci, jak i osoby, które są już abonentami T-Mobile, jeśli stwierdzą, że taka opcja jest dla niż korzystniejsza. Ze zmianami nie trzeba czekać do końca umowy. Wystarczy zatelefonować na infolinię i dowiedzieć się co możemy w tej sprawie zmienić. Należy się spodziewać, że kolejni operatorzy pójdą w ślad za T-Mobile i również zaproponują rozwiązania, które będą atrakcyjne zarówno dla klientów nowych, jak i tych, którzy są już jej abonentami. Może to sprawić, że za jakiś czas takie podejście stanie się obowiązującym standardem.

(MM/fot.soyvanden/Pixabay)

Polacy stawiają na płatności mobilne

Cyfryzacja w naszym kraju postępuje sukcesywnie. Jednym z jej przejawów jest dynamiczny rozwój płatności mobilnych, które Polacy wprost pokochali.
Za pomocą telefonu i innych urządzeń mobilnych płacimy zarówno za zakupy w Internecie, jak i sklepach stacjonarnych. Najczęściej, jeśli ktoś wypróbuje tę usługę, to przekonuje się do niej na stałe. Płatności mobilne są wygodne i szybkie ponadto właściwie eliminują konieczność posiadania przy sobie portfela z gotówką czy karty płatniczej. W tej sytuacji nie dziwi fakt, że nasz kraj wysuwa się na prowadzenie w tej materii wśród innych krajów europejskich. W 2017 roku już około 800 tysięcy kart płatniczych było spiętych z telefonami komórkowymi. Oprócz płacenia telefonami bardzo często używamy także bankowych aplikacji mobilnych. W pierwszym kwartale 2018 liczba użytkowników tego typu oprogramowania wyniosła ponad 7 milionów. Co ciekawe jest to wzrost blisko o milion użytkowników względem poprzedniego kwartału. Warto zaznaczyć, że na rynku mobilnych usług finansowych panuje tym samym coraz większa konkurencja, ponieważ każdy z banków chce zyskać dla siebie kawałek z tego usługowego „tortu”. Dla klientów oznacza to coraz atrakcyjniejsze warunki, więc jest się z czego cieszyć. Najczęściej płacimy mobilnie za książki oraz płyty z muzyką. Często także za bilety na koncerty, do kina i teatru oraz sprzęty elektroniczne, oraz artykuły dla dzieci. Na uwagę zasługuje także fakt, że także za większe zakupy jak wycieczki, ubezpieczania oraz nieruchomości coraz częściej płacimy mobilnie.

(MM/fot.StockSnap/Pixabay)

Dawny polski monopolista telekomunikacyjny zbroi się w światłowody.

Orange w walce o klientów internetu światłowodowego sięga po pomoc firmy Nexera. Co z tej pomocy wyniknie dla klientów? Przekonajmy się.
Niedawno Orange poinformowała opinię publiczną o podpisaniu umowy z firmą Nexera w zakresie budowanej przez nią sieci światłowodowej w czterech województwach. Sieć ta jest tworzona między innymi z wykorzystaniem pieniędzy pochodzących z funduszy europejskich. Wartość podpisanej umowy pozostaje tajemnicą, jednakże wiadomo, że Orange będzie płaciło jedynie za wykorzystaną przez siebie część infrastruktury, a opłaty będą zależne od liczby klientów firmy aktywnie z niej korzystających. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w lipcu bieżącego roku T-Mobile zapłaciło z góry 275 milionów złotych za dostęp do istniejącej infrastruktury światłowodowej Orange i dodatkowo zobowiązał się do opłat za każdego podłączonego klienta. Nexera stanowi wspólne przedsięwzięcie znanego koncernu Nokia oraz firmy Infracapital będącego infrastrukturalnym ramieniem funduszu inwestycyjnego należącego do grupy ubezpieczeniowej Prudencial. Kooperatywa ta dostała w ubiegłym roku kalendarzowym 0,5 miliarda publicznego dofinansowania na budowę sieci światłowodowej w województwach świętokrzyskim, łódzkim, warmińsko-mazurskim oraz pomorskim. Szacuje się, że wydatki kapitałowe związane z budową sięgną bagatela 300 milionów Euro. Do 2020 roku sieć Nexery obejmie swoim zasięgiem 450 tysięcy gospodarstw domowych głównie na terenach podmiejskich oraz wiejskich.

(MM/fot.chaitawat/Pixabay)

Samsung otworzył największą na świecie fabrykę telefonów komórkowych.

Fabryka znajduje się w Indiach i traktowana jest jako osobisty sukces premiera Indii, który jak lew walczył o zachęcenie zagranicznych inwestorów do rozpoczęcia produkcji w swoim kraju. Co to oznacza dla Indii i samego koncernu Samsung?
Rynek telefonii komórkowej określany jest najszybciej rosnącym rynkiem świata. W tej sytuacji nie dziwi fakt, iż czołowi producenci telefonów tj. Samsung, Oppo Mobiles czy Xiaomi budują fabryki na potęgę, prześcigając się w ich rozmiarach. W tej chwili tę konkurencję wygrywa Samsung ze swoim obiektem zlokalizowanym w okolicach stolicy Indii New Delhi. Samsung chciałby z pomocą nowego obiektu zaspokoić rosnący popyt na telefony komórkowe w kraju liczącym bagatela 1,3 miliarda ludzi. A do zrobienia jest naprawdę sporo, biorąc pod uwagę, że telefonów komórkowych w Indiach jest zaledwie około 425 milionów. Z roku na rok indyjski rynek telefonii komórkowej rośnie. W roku 2017 dla przykładu wzrósł o 17%, co daje najwyższą dynamikę wzrostu spośród 20 największych rynków na świecie. Duży wpływ na to ma indyjski miliarder Mukeshi Ambani, który oferuje tanie telefony w technologii 4G oraz tanie pakiety transmisji danych, oraz darmowe usługi głosowe. Nowo otwarta fabryka Samsunga produkować będzie około 120 milionów smartfonów każdego roku. Będą to produkty z różnych półek cenowych. Być może taka polityka pozwoli Samsungowi odzyskać pozycję lidera na rynku indyjskim. Aktualnie numerem jeden jest Xiaomi, które zapowiada otwarcie kolejnych trzech fabryk w Indiach.

(MM, foto:FelixMittermeier/Pixabay)